7 lut 2016

Od Płomiennej Gwiazdy

Co tu się wydarzyło? Znowu drapią mnie w pysk. Nie wierzę! Oni mają jakąś zmowę z Krystaliczną, czy co? No właśnie... Krystaliczną. Czyli stało się to, czego się obawiałem.
- To może... jest od Krystalicznej? - szepnęła w moim kierunku Krucza.
- Najwyraźniej tak. - powiedziałem cicho.
Zrobiła krok do przodu.
- Znowu chcecie walki? - krzyknęła do kocura. - Pamiętajcie, że jest nas też bardzo dużo.
Wtedy się jakby zdziwił.
- Albo udaje mysiego móżdżka, albo naprawdę nie jest od nich. - stwierdziła po chwili. Ja cały czas siedziałem z boku i się przyglądałem.
Krucza podeszła do niego.
- Nie śmierdzi nimi. To jakiś samotnik. - powiedziała, odwracając się do mnie. - Co z nim robimy?
Popatrzyłem na nią zdziwiony.
- Jesteś przywódcą, decydujesz. - mruknęła.
- A, no tak. - przypomniałem sobie. Podszedłem do nich. Popatrzyłem na kocura. Nie jest od wrogów, ale nas zaatakował. Przynajmniej nie odebrał mi kolejnego życia.
- Chcesz do nas dołączyć? - zapytałem.
Teraz to Krucza była zdziwiona.
- Co?
- Dajmy mu szansę.

Atramentowy?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz