7 sty 2016

Od Hebanowej Skóry

Stanąłem za kotką w niewielkim odstępie. Odezwać się? Czy może raczej nie? Westchnąłem cicho i usiadłem na zimnym śniegu przyglądając się jej. Nie powiem, że nie była atrakcyjna. Podniosłem się kawałek, ale zaraz po tym znowu usiadłem. Dziewczyna patrzyła na mnie rozmarzonymi oczami na co zmarszczyłem brwi.
- Cześć? - powiedziałem, co bardziej zabrzmiało jak pytanie. Kotka otrząsnęła się i uśmiechnęła się lekko.
- Hej - odpowiedziała. - Co tu robisz? I przede wszystkim kim jesteś?
- Szedłem na spacer. Nie zabijaj mnie, proszę. Jestem Hebanowa Skóra, miło mi Cię poznać. Idę dalej. Dołączysz?

Jasna?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz