- Co jest? - usłyszałem za sobą głos i popatrzyłem tam. To była Krucza, na całe szczęście. Usiadła obok mnie. - Czemu jesteś mokry?
- Wyławiałem Ciemną. - odpowiedziałem, ignorując pierwsze pytanie.
- No tak. - popatrzyła na mnie. - Widzę, że coś jest nie tak.
- Nieważne.
- Mów.
- Nieważne.
- No mów! - dała mi kuksańca w bok i uśmiechnęła się lekko.
Wziąłem głęboki oddech.
- Ostatnio po prostu dużo się dzieje. Nie daję rady. - westchnąłem.
- Eee tam. Dajesz sobie radę! A w dodatku my ci zawsze pomożemy, prawda?
- Prawda. - wymusiłem uśmiech.
Nagle usłyszeliśmy szelest. Zamilkliśmy. Siedzieliśmy tak chwilę cicho, ale nic już nie usłyszeliśmy. Wymieniliśmy zdziwione spojrzenie.Wstaliśmy i podeszliśmy do krzaków, w których pewnie był ten ktoś. Popatrzyliśmy tam. Nagle z krzaków wyskoczył zając. Przebiegł pomiędzy łapami Kruczej i uciekł. Zaśmialiśmy się.
Atramencik, teraz ty. xD
Pamiętaj, że tu jest też Krucza.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz