Przez to kilka dni od walki odpoczywałam. Nie za bardzo miałam ochotę na rozmowę z innymi, jedynie chodziłam na treningi z Błękitną Łapą. Wiedziałam, że niedługo zostanie wojownikiem. Byłam z siebie i z niego dumna. Nagle, po obudzeniu się, zobaczyłam nieznanego mi kota na zewnątrz jaskini. Podbiegłam do niego, wysuwając pazury. Najeżyłam sierść.
- Jesteś od Krystalicznej, prawda? - zasyczałam. - Zawołam innych wojowników i dopilnujemy, że twoja łapa nigdy nie stanie już na tych terenach!
Podeszłam do niej krok bliżej, przyglądając jej się swoimi uważnie. Machałam ogonem i nie spuszczałam z niej wzroku. Co ona sobie myśli, przychodząc tak na
nasze terytorium?
Skowyczący Księżyc?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz