9 sty 2016

Od Skowyczącego Księżyca

Przez chwilę stałam w miejscu. Już? Tak szybko? Znaczy, nie żebym miała coś przeciwko, ale… Coś mi tu śmierdzi. I nie chodzi tu o mnie.
- эй, руда! – Zawołałam za nią. Nawet się nie zatrzymała. No co za… Podbiegłam więc do kotki i stanęłam na jej drodze. – Nie macie tu jakiegoś dowódcy? Bo ty raczej nim nie jesteś, руда – mruknęłam. Nie chce, to nie, ale odpowiedź dostanę. W końcu przydałoby się dołączyć do jakiejś stałej grupy.


Mglista?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz