7 sty 2016

Od Jasnej Paproci

Wojna....jedna, wielka wojna...to co się dzieje w okół jest koszmarne. Wszędzie krew, futro latało we wszystkie strony...to było po prostu straszne.

Od tej wojny minęło kilka dni. Był wczesny poranek, a ja siedziałam gdzieś na skale i rozmyślałam. A co jeśli któregoś dnia w tej bitwie Cicha Gwiazda straci wszystkie życia...? Wtedy ja będę musiała zostać przywódczynią...nie...nie chcę żeby to się stało tak szybko...
Moje rozmyślenia przerwał dźwięk skrzypiącego śniegu. Ktoś za mną był. Odwróciłam się. Poznałam zapach Klanu Nocy. Na śnieżnej zaspie siedział ciemno-brązowy, zielonooki kocur z włosami bujnymi niczym lwia grzywa...O GWIEZDNY KLANIE, ON BYŁ CUDOWNY!

Panie H?  = w =

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz