9 sty 2016

Od Skowyczącego Księżyca

Co mnie skusiło żeby tam podejść? Nie wiem. Chyba tyle zapachów kotów w jednym miejscu. Pewne jest jednak to, że za chwilę zbiegnie się tutaj całe stado. Przechyliłam łeb w prawą stronę.

- что? какой кристаллический? – spytałam się zdziwiona. Nie rozumiałam o co jej chodzi. Krystaliczna? Pierwsze słyszę. Czarnoruda kotka patrzyła się na mnie niezrozumiale, lecz po chwili jej pyszczek znowu przybrał wrogi wyraz. Ach, pewnie mnie nie zrozumiała. Cóż, ma problem. Ja tutaj przyszłam w pokojowych zamiarach, ale jeżeli tak ma to wyglądać… - Nie jestem waszym wrogiem, nawet nie mam pojęcia kto to jest ta „Krystaliczna”, ale jeśli mnie zaatakujesz to nie ręczę za swoje czyny, руда – syknęłam. – Tak więc podejdź do tej sprawy na spokojnie i powiedz mi o co masz na myśli – może lepiej się tak nie rzucać… Mimo wszystko, z całym stadem nie miałabym szans.

Mglista?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz