- N-nie... - Szepnęła ze łzami w oczach Mysia Skórka, wtulając się w jasno-rude futerko Wydry. - WYDERKO, WRÓĆ DO MNIE!
Nie wytrzymałem. Rzuciłem się jasnoszarej do gardła, ta jednak zrobiła unik i drasnęła mnie w polik. Nawet nie poczułem, tylko wyrwała mi trochę futra. Zadrapałem jej bok, krew ochlapała moje czarne futro. Krystaliczna straciła równowagę, wykorzystałem to i chwyciłem jej szyje. Wbijałem w nią kły baaaardzo powoli, tak, aby cierpiała. Na początku tylko mruczała żałośnie, potem jednak, gdy trysnęła fontanna krwi, wydała z siebie przeraźliwy, pełen bólu pisk. Dosłownie wyplułem ją z pyska i postawiłem łapę na jej głowie. "Nikogo już nie skrzywdzisz, podstępna żmijo. Było cię zabić gdy miałem okazje!" syknąłem w myślach.
Wtedy zobaczyłem Płomiennego. Przymrużyłem zaszklone oczy.
- Zabierz ją. Już.
Mój rudy brat posłusznie pozbył się Krystalicznej Żmii z jaskini. Położyłem się obok Mysiej Skórki. Otuliłem ją ogonem i polizałem między uszami. Nie potrafiłem jej pocieszyć w takiej chwili, sam byłem załamany...
Po pogrzebie Wyderki ; - ;
Zakopaliśmy ciało naszej córki tam, gdzie ciała naszych synów. Robiło się już jasno...Mysia zasnęła nad grobem naszych dzieci, ja natomiast poszedłem szukać Płomiennej Gwiazdy. Dawno nie wracał...
Znalazłem go na śniegu, krwawił zadrapania na policzku. Zakryłem go ogonem i zlizałem krew z jego futra. Udało mi się go podnieść i zanieść z powrotem do jaskini.
Jakiś czas później
- C-co...? - No, Płomyk wreszcie się obudził...
- Witamy w świecie żywych. - Mruknąłem niewzruszonym tonem, przypominając sobie nagle o Kruczku, Świecidełku i Wyderce...
Płomyk? XD
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz