19 gru 2015

Od Płomiennej Gwiazdy

Stałem nieruchomo i prawie nie zauważyłem, że wrogowie uciekli. Bo Krucza uciekła razem z nimi. Łapy mi drżały. Nie wiedziałem czy dlatego, że byłem ranny, czy dlatego, że równocześnie byłem na nią taki wściekły i tak za nią tęskniłem.
- Co... Nie... Z... - szepnąłem tylko. Sam nie wiedziałem dlaczego.
Popatrzyłem do tyłu. Ciernisty dalej za mną stał i patrzył na mnie tak, jakby nie wierzył w to co wcześniej powiedziałem.
- Jako to odeszła? - zapytał.
- Odeszła. Tamten kot... To was ojciec... - Ciernisty chyba dowiedział się za dużo. Jego siostra odeszła do wrogów, wśród których był ich ojciec, który podobno nie żyje. Nie dziwiłem mu się, że aż usiadł i popatrzył na wyjście z jaskini.
- Odeszła? Ojciec? - mówił, jakby nie znał tych słów. - Ale nasz ojciec nie żyje. On musi kłamać.
- Zgodziłbym się z tobą, ale miał kolor futra taki jak Krucza i był taki wielki jak ty. - powiedziałem.
Teraz siedzieliśmy we dwójkę w ciszy nie mogąc zrozumieć do końca tego, co się wydarzyło.

Cichy? Teraz też Ciernisty jest załamany xD

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz