- Będziesz żyć Krystaliczna! - Krzyknęłam podekscytowana. - Będziesz żyć! Jako wygnaniec ale zawsze! - Krzyknęła skacząc dookoła niej. Nagle poczułam jak Krystaliczna podstawia mi nogę, a ja niezbyt z tego zadowolona wpadłam na Złocistą, które akurat rozmawiała z Kruczą i Ciernistym. Jak na mój zły los Złocista wpadła na.... Ciernistego. OHYDA! Po chwili wszystkie koty oprócz mnie zaczęły wzdychać na ten widok. Złocista była dosłownie w siódmym niebie, a Ciernisty.. Był chyba w tym 2 niebie.... Inaczej mówiąc... Nie za bardzo mu się to podobało... I jeszcze dodatkowo słał mi mordercze spojrzenia... Nagle w oddali usłyszałam czyjś.. Śmiech. Jakiejś baby.... Ale na pewno nie z naszych Klanów. I jak widać prawdopodobnie tylko ja to usłyszałam..... To jeszcze z Gwiezdnego Klanu muszą się tutaj pakować?! Kiedy znowu popatrzyłam na tą scenkę, to mój brzuch nie wytrzymał i.... Zwymiotowałam... Na oczach wszystkich...
- No co?! - Spytałam, kiedy jako tako uspokoił się mój żołądek. - MAM UCZULENIE NA TAKIE SCENKI! - Krzyknęłam i po chwili znowu poczułam jak moje śniadanie wraca do mojego pyszczka w trybie przyśpieszonym. Slalomem zaczęłam omijać koty starając się nie zwymiotować przypadkiem na któregoś z kotów. W końcu wyszłam i zrobiłam to, o czym marzyłam od minuty. Znowu zwymiotowałam. A w oddali znowu usłyszałam głos tej baby...
Ktoś? c: .3. xD
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz