Po chwili wyruszyliśmy.
Nie minęło parę chwil, a zaczęłam zadawać pytania.
- A co będzie jak ich znajdziemy? A co jeśli oni są dobrzy? A co jeśli jest ich więcej? - Chciałam jeszcze zadać więcej pytań, ale Ciernisty mi przeszkodził.
- Dowiemy się jak przestaniesz zadawać te pytania. - Syknął coś w stylu ''powiedz chociaż jeszcze jedno słowo, a wrócisz do Obozu''. Ok.. Dotarło to do mnie. Po jakimś czasie zaczęło przeraźliwie wiać. Znaczy wcześniej też wiało, ale teraz to strasznie wiało. Tak mocno, że aż mnie uniosło! Zaczęłam lecieć w tył, na całe szczęście w ostatniej momencie złapałam się za ogon Płomiennej Gwiazdy.
- Ale fajnie! - Krzyknęłam nadal się trzymając. Wszyscy popatrzyli na siebie. Na całe szczęście nikt nie kazał mi schodzić. Zresztą i tak po chwili podmuch stał się delikatniejszy i spadłam na pyszczek.
- Wszystko dobrze? - Spytała moja mama. A czy widać po mnie, że jest dobrze?
- Da się żyć. - Powiedziałam rozmasowując obolały nos. Po chwili dalej szliśmy bez już jakichkolwiek wpadek czy lotów.
Ktoś z eskadry? c:
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz