- Chciałam go zjeść! Czemu nigdy nie dzielicie się zwłokami? - zaczęła krzyczeć i wymachiwać łapkami.
Zaczynam się jej bać coraz bardziej.
Wietrzna Paproć przyglądała się wszystkiemu, dalej ze zdziwieniem. Wyszedłem do ''głównej jaskini'' i zobaczyłem, że Czerwonopręga śpi. Tak nie będzie pilnować córki. Zobaczyłem, jak kociaki matek z innych klanów bawią się razem. Dymna jest starsza od nich i za kilka księżyców zostanie terminatorką, ale miałem nadzieję, że dogada się z pozostałymi. Postawiłem ją na ziemi.
- Pobaw się z innymi kociakami. - powiedziałem, a raczej poprosiłem.
Mała kotka podbiegła do nich i zaczęła walczyć na niby ze Śnieżką. Zobaczyłem, jak Mglista i Błękitny wychodzą z jaskini, pewnie na trening. To dobrze. Teraz wszyscy żyją razem, więc potrzeba nam dużo jedzenia.
Wieczorem
Siedziałem spokojnie, czułem, jak powoli zasypiam. Nie miałem nawet ochoty się położyć po prostu padłem i zasnąłem.
- Płomienny... - poczułem, jak ktoś trąca mnie w bok. - Płomienny!
Otworzyłem jedno oko.
- Mam dla ciebie zadanie! - to była Krucza.
- Czemu zawsze ja mam zadania, które zagrażają mojemu życiu? A nawet, jeśli nie mogę przy nich zginąć, są trudne? - mruknąłem, jeszcze w połowie śpiąc.
- Bo tak. - powiedziała.
Złapała mnie za kark i przypomniałem sobie, jaka jest silna. Podniosła mnie z ziemi tak, że usiadłem.
- Posłuchaj. Mgliste Futerko i Błękitna Łapa, kiedy wrócili z treningu, powiedzieli, że znaleźli krew i ślady łap kota. - już miałem powiedzieć, że to przecież na pewno Krystaliczna, ale kotka kontynuowała. - Na pewno nie należały do Krystalicznej. To był dorosły, duży kot. A może nawet kilka kotów.
Skinąłem łebkiem, czekając, aż będzie mówić dalej, ale nie powiedziała nic.
- ...I? - odezwałem się wreszcie po chwili ciszy.
- Co? - popatrzyła na mnie zdziwiona.
- Czemu mi to mówisz?
- Bo chcę wybrać kilka kotów, które to sprawdzą. Ty mi pomożesz, chodź. - nie czekając na moją odpowiedź, zaczęła iść.
Nie miałem wyboru, poszedłem za nią. Usiedliśmy na środku jaskini i zaczęliśmy się rozglądać myśląc, kogo ze sobą zabrać.
- Cicha Gwiazda. - powiedziałem. - I Złocista Gwiazda.
Mój brat musi z nami iść, to ważna misja. Moja siostra tak samo. Nie wiem, co ze Srebrzystą, nie rozmawiałem z nią od dawna i nie wiem, czy w ogóle dałaby radę.
- Wietrzna Paproć, gdyby ktoś został ranny. - powiedziała Krucza.
- I terminatorzy. Gdyby działo się coś bardzo niebezpiecznego, pobiegną po pomoc.
- Mgliste Futerko, jest silna, pomoże przy walce, jeśli coś się stanie. Ciernisty też.
Skinąłem łebkiem. Wezwaliśmy wszystkie wybrane koty na zewnątrz, gdzie Krucza wszystko wyjaśniła. Wyruszyliśmy.
Ktoś z wybranych? xD
Tylko nie wracajmy jeszcze z powrotem, mam plan. C:<
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz