15 paź 2015

Od Płomiennej Gwiazdy

Już prawie myślałem, że Sowi nie przeżył, ale widziałem, że oddycha. Popatrzyłem na Wróblego, który, jak już dawno zauważyłem, też zaczął się zmieniać podczas choroby. Wolałem do nich nie podchodzić. Są chorzy, ale do tego niebezpieczni. Dymna wspięła się po moim karku i skoczyła z mojej głowy tak, że wylądowała na ziemi. Podeszła do śpiącego już Sowiego i zaczęła mu się przyglądać. Po chwili zorientowałem się, że jest kociakiem, a skoro jest kociakiem, łatwo może się zarazić Zielonym Kaszlem. Podbiegłem tam i wziąłem ją za skórę na karku.
- Chciałam go zjeść! Czemu nigdy nie dzielicie się zwłokami? - zaczęła krzyczeć i wymachiwać łapkami.
Zaczynam się jej bać coraz bardziej.
Wietrzna Paproć przyglądała się wszystkiemu, dalej ze zdziwieniem. Wyszedłem do ''głównej jaskini'' i zobaczyłem, że Czerwonopręga śpi. Tak nie będzie pilnować córki. Zobaczyłem, jak kociaki matek z innych klanów bawią się razem. Dymna jest starsza od nich i za kilka księżyców zostanie terminatorką, ale miałem nadzieję, że dogada się z pozostałymi. Postawiłem ją na ziemi.
- Pobaw się z innymi kociakami. - powiedziałem, a raczej poprosiłem.
Mała kotka podbiegła do nich i zaczęła walczyć na niby ze Śnieżką. Zobaczyłem, jak Mglista i Błękitny wychodzą z jaskini, pewnie na trening. To dobrze. Teraz wszyscy żyją razem, więc potrzeba nam dużo jedzenia.

Wieczorem

Siedziałem spokojnie, czułem, jak powoli zasypiam. Nie miałem nawet ochoty się położyć po prostu padłem i zasnąłem.
- Płomienny... - poczułem, jak ktoś trąca mnie w bok. - Płomienny!
Otworzyłem jedno oko.
- Mam dla ciebie zadanie! - to była Krucza.
- Czemu zawsze ja mam zadania, które zagrażają mojemu życiu? A nawet, jeśli nie mogę przy nich zginąć, są trudne? - mruknąłem, jeszcze w połowie śpiąc.
- Bo tak. - powiedziała.
Złapała mnie za kark i przypomniałem sobie, jaka jest silna. Podniosła mnie z ziemi tak, że usiadłem.
- Posłuchaj. Mgliste Futerko i Błękitna Łapa, kiedy wrócili z treningu, powiedzieli, że znaleźli krew i ślady łap kota. - już miałem powiedzieć, że to przecież na pewno Krystaliczna, ale kotka kontynuowała. - Na pewno nie należały do Krystalicznej. To był dorosły, duży kot. A może nawet kilka kotów.
Skinąłem łebkiem, czekając, aż będzie mówić dalej, ale nie powiedziała nic.
- ...I? - odezwałem się wreszcie po chwili ciszy.
- Co? - popatrzyła na mnie zdziwiona.
- Czemu mi to mówisz?
- Bo chcę wybrać kilka kotów, które to sprawdzą. Ty mi pomożesz, chodź. - nie czekając na moją odpowiedź, zaczęła iść.
Nie miałem wyboru, poszedłem za nią. Usiedliśmy na środku jaskini i zaczęliśmy się rozglądać myśląc, kogo ze sobą zabrać.
- Cicha Gwiazda. - powiedziałem. - I Złocista Gwiazda.
Mój brat musi z nami iść, to ważna misja. Moja siostra tak samo. Nie wiem, co ze Srebrzystą, nie rozmawiałem z nią od dawna i nie wiem, czy w ogóle dałaby radę.
- Wietrzna Paproć, gdyby ktoś został ranny. - powiedziała Krucza.
- I terminatorzy. Gdyby działo się coś bardzo niebezpiecznego, pobiegną po pomoc.
- Mgliste Futerko, jest silna, pomoże przy walce, jeśli coś się stanie. Ciernisty też.
Skinąłem łebkiem. Wezwaliśmy wszystkie wybrane koty na zewnątrz, gdzie Krucza wszystko wyjaśniła. Wyruszyliśmy.

Ktoś z wybranych? xD
Tylko nie wracajmy jeszcze z powrotem, mam plan. C:<

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz