Obudziły mnie czyjeś szepty. Podniosłem łebek i zobaczyłem, jak Krucza rozmawia o czymś cicho z Ciernistym. Stali obok wszystkich śpiących kotów.
- Mówię ci, ktoś tam jest. - powiedział Ciernisty, patrząc co chwilę w stronę jaskini z kociętami.
- No to chodźmy to sprawdzić. - mruknęła Krucza.
Wstałem i podszedłem do nich.
- Też pójdę. Nie chce mi się już spać. - szepnąłem.
Koty skinęły łebkami, a wtedy obok mnie nagle znalazła się Złocista. Nie musiała nic mówić, bo wszyscy wiedzieli, że ona też chce z nami iść. Nagle usłyszeliśmy ciche miauknięcie i popatrzyliśmy do tyłu, a wśród śpiących kotów siedział Wróbli. Czyli on też z nami idzie.
- Chodźmy, zanim wszyscy się obudzą. - syknął Ciernisty.
Powoli podeszliśmy do wejścia do kociarni. Tym razem wiele kotów spało przy wejściu do jaskini, więc żaden drapieżnik się tam nie zakradnie. Wszyscy popatrzyli tam, wstrzymując oddech. Mysia Skórka leżała jak martwa, ale tak naprawdę bardzo mocno spała. Na środku stała Krystaliczna Łapa, ta nowa kotka. Przed nią skulone były wszystkie kociaki kotki z Klanu Zmierzchu. Miauczały ze strachu cicho. Jasnoszara kotka podniosła łapę i wysunęła pazury, gotowa zadać cios maluchom. Zamachnęła się, a w tamtej właśnie chwili Ciernisty zamiauczał głośno, pewnie budząc wszystkie pozostałe koty, rzucił się w tamtą stronę i w ostatniej chwili wbiegł w Krystaliczną Łapę tak, że ta poturlała się na bok i uderzyła w skałę. Wszyscy tam podbiegliśmy. Młoda kotka podniosła się z ziemi z wściekła miną. Z tyłu słyszeliśmy zaniepokojone miauknięcia obudzonych kotów.
- Jak mogłaś, Krystaliczna Łapo? - zasyczała Krucza.
- To zemsta. - odpowiedziała kotka. - Kiedy moja matka zatrzymała się u was kilka księżyców temu prosząc o pomoc, ponieważ miała Zielony Kaszel, nie pomogliście jej, a ona zginęła.
- Jej nie dało się już pomóc, próbowaliśmy!
- Nie prawda. Chciałam namówić brata na to, żebyśmy razem się zemścili, ale się nie zgodził, więc go zabiłam. - zaczęła iść powoli w naszym kierunku.
Czyli jednak to ona. Żaden lis nie zabił jej brata, ona to zrobiła.
- I mnie też jednak próbowałaś zabić, prawda? - odezwałem się.
- Tak. Ale kiedy dowiedziałam się, że znasz Kruczy Wiatr i Ciernistą Duszę postanowiłam, że wymyślę plan. Ale oczywiście go zepsuliście.
- Odejdź stąd i nie wracaj. - zasyczał Ciernisty, wysuwając pazury.
Mysia Skórka w tamtej chwili się obudziła i zdziwiona oraz przestraszona przytuliła wszystkie swoje kociaki, żeby nie zbliżały się do zdrajczyni.
- Nie odejdę bez zemsty. - powiedziała cicho.
Odbiła się od ziemi i skoczyła prosto na... Wróblego. On jednak najwyraźniej miał szczęście, bo właśnie w tamtej chwili się nachylił i kotka w niego nie trafiła. Po chwili zorientował się, że wszyscy patrzymy na niego ze zdziwieniem i spojrzał na Krystaliczną Łapę, która już przygotowywała się do kolejnego skoku. Zaczęła biec w naszym kierunku i tym razem rzuciła się na Kruczą, która już nie zdążyła nic zrobić. Obydwie poturlały się po ziemi. Trzeba pomóc Kruczej, sama nie da sobie rady i jeśli nic nie zrobimy, skończy jak brat Krystalicznej. Skoczyłem na nią, na moment przerywając walkę, ale kiedy przeciwniczka rzuciła się na mnie, a Krucza próbowała mi pomóc, znów rozpoczęła się wojna. Złocista i Ciernisty po chwili się dołączyli, próbując jakoś zranić kotkę na tyle, żeby nie miała tyle siły, ale ona była zbyt szybka. Walka trwała dłuższą chwilę, aż wszystkim udało się przygwoździć Krystaliczną do ziemi. Złocista miała podrapany pyszczek, Ciernisty pogryzioną łapę, Krucza miała rany po pazurach na brzuchu, a ja poranioną złamaną łapę, bo kotka próbowała mi ją jeszcze bardziej uszkodzić. Trochę jej się udało. Nagle wszystkie obudzone koty zaczęły głośno rozmawiać i patrzeć na to co się stało. Mysia Skórka dalej przytulała kociaki. Ciernista Dusza i Kruczy Wiatr wymienili spojrzenia. Chyba wszystkie koty zebrały się przy wejściu do kociarni. Krystaliczna próbowała się wyrwać, ale traciła już siły. Krwawiła z karku.
- Płomienny, trzymaj ją. - powiedziała Złocista i podeszła do Kruczej i Ciernistego, którzy też odeszli, żeby opowiedzieć o wszystkim pozostałym kotom.
- Czemu ja? - miauknąłem, ale w tamtej chwili musiałem bardziej zająć się nie pozwalaniem, żeby kotka się podniosła.
Kiedy inne koty dowiedziały się o zdradzie Krystalicznej Łapy, popatrzyły na nią z wściekłością. Kotka w tym czasie próbowała ugryźć moją łapę, ale udawało mi się unikać jej ataków.
- Krystaliczna Łapo, zdradziłaś nas, więc zostajesz wygnana z tych terenów na zawsze. - podszedł do niej Ciernista Dusza.
Popatrzyłem na nią miną w stylu ,,Proszę, pomóż mi.'', ale on nic więcej nie zrobił.
- To zemsta za to, że pozdrowiłeś wtedy siostrę. - mruknął, po czym odwrócił się i odszedł.
- Ciernista Duszo, ona mnie zabije... - jęknąłem.
Kiedy popatrzyłem na kotkę, ona wyglądała, jakby próbowała mnie zabić wzrokiem. Albo właśnie próbowała to zrobić. Nagle szybko podniosła łebek i tyłem głowy uderzyła mnie prosto w pyszczek.
- Chcesz mi spłaszczyć pysk? - mruknąłem.
- Będę cię próbowała zabić, dopóki mnie nie puścisz. - syknęła.
- Mam jeszcze dziewięć żyć, powodzenia życzę.
Nie wiedziałem nawet, co robią pozostałe koty.
Ktoś?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz