19 sie 2015

Od Cichej Gwiazdy

Udało mi się wygramolić spod mojego brata. Otrzepałem się z kurzu i zacząłem wygładzać zmierzwione futro. Po chwili spiorunowałem Płomienną Gwiazdę wzrokiem. Przekręciłem głowę bardziej w prawo, żebym lepiej wszystko widział, ponieważ to właśnie moje prawe oko jest zasnute mgłą i całkowicie nie widzące. Mogłem podziwiać świat tylko lewym okiem...
- Co robisz na moim terytorium? - Rzekłem stalowym głosem wciąż wylizując skołtunione futro na piersi.
- Wpadłem odwiedzić brata, to wszystko.  - Uśmiechnął się lekko przechylając głowę.
- Ach tak? A ja myślałem że wiesz, że masz swoje ziemie a ja swoje. Zmykaj stąd.
- To już nawet z rodzeństwem nie można się zobaczyć?
- Wkrótce zgromadzenie, będziemy mogli się sobą nacieszyć. A teraz już sobie idź. - Machnąłem nerwowo ogonem i zastrzygłem uchem.


Płomienna Gwiazdo? .3.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz