Taaa...Od czego tu zacząć? Może od tego, że Cicha Gwiazda jest za bardzo przewrażliwiony? Nie to i tak by nie pasowało. Kot nawet łapy nigdzie nie może postawić, bo już się wściekają. Najgorsze jednak jest to, że ja jako najmłodsza z nich wszystkich i ta, która dostała najgorzej rozdane karty w życiu, nie jest nawet wspierana przez resztę rodzeństwa, które chociaż w małym stopniu powinno pomóc mi przypomnieć sobie to co było wcześniej. Wiem dobrze jak czuli się, kiedy po wypadku powiedziałam im, że nie mam zielonego pojęcia kim są. Płomienna Gwiazda powiedział mi co czuli. Zawsze wiedziałam, że to on najbardziej się o mnie troszczył, a odkąd zachciało się im wszystkim zakładać klany, wszyscy zaczęli mieć mnie w dupie. Teraz nie mam zupełnie nikogo.
Zapytacie pewnie co robiłam na terenach Klanu Zmierzchu? Mianowicie chciałam dowiedzieć się czy ktoś o mnie jeszcze pamięta. Wcale nie polowałam. Mam swoje tereny i swoją zwierzynę, którą mogę upolować. Po prostu chciałam się z nim zobaczyć. Zobaczyć się z Cichą Gwiazdą i porozmawiać, bo najzwyczajniej nie mam z kim.
W zamyśleniu wstałam z miejsca i skierowałam się w stronę czekających na mnie kotów, które pewnie też bezpodstawnie zostały oskarżone. Taki już jest Cichy. Nadpobudliwy. Spojrzałam na Wróblego Płomienia, który najwyraźniej też mocno o czymś myślał. Podeszłam do niego i wyszeptałam:
- Mówię ci, będzie dobrze - uśmiechnęłam się i podeszłam do mojego "chorego" braciszka. - Przyjemnie tak oskarżać młodszą, poszkodowaną w pewnym sensie przez ciebie siostrę? - syknęłam wrogo się w niego wpatrując.
Dobrze widziałam, że się w nim przeze mnie gotuje. Ale cóż poradzić, taka prawda. Wcale bym się nie zdziwiła, gdyby miał chęć zrobić to ponownie. Fakt faktem wiem, że kilkanaście księżyców temu nie zrobił tego specjalnie, ale jednak mam prawo go obwiniać.
Reszta kotów weszła na skałę i wpatrywała się w Cichego nieobecnym wzrokiem. Wtedy ten podszedł do mnie.
- Zamknij się. Nie zrobiłem tego specjalnie i dobrze to wiesz! - warknął tak, że tylko ja go słyszałam.
Anyone?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz