- Ja przepraszam, że jestem na twoim terytorium, ale... Dlaczego mi pomogłeś?
- Hmmm... - Schowałem pazury a moje futro zaczęło się wygładzać. - Jesteś sam?
- Całkiem sam.
Dla pewności węszyłem przez moment, ale kocur mówił prawdę.
- Za mną. Ale o tym, co zobaczysz, nikomu ani słowa bo znajdę na końcu świata i zatłukę.
Skinął niepewnie głową przełykając ślinę. Ruszyliśmy w stronę obozu. Wchodząc na polane, przywódce Klanu Świtu od razu spiorunowała wzrokiem zastępczyni. Spojrzałem na nią porozumiewawczo i wróciła do swoich spraw.
- Mówiłeś, że?
- Chciałem wiedzieć, czemu mi pomogłeś...
- Jesteśmy braćmi. I żałuje, że wywołałem wojnę...wybacz...
Płomienny? .3. Wena poszła się paść i ma mnie w dupie .3.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz