- Sory, że tak nieładnie się wpycham, ale jakbyście nie zauważyli jest zebranie. - mruknąłem.
Cicha Gwiazda zasyczał cicho i odwrócił się w stronę innych kotów, Srebrzysta Gwiazda także odwróciła pyszczek w tamtą stronę. Usiadłem tam, gdzie stałem, żeby znów nie zaczęli się mordować.
Mgliste Futerko była dziwnie spokojna, jakby nic się nie stało i nie była winna. Siedziała wyprostowana i patrzyła przed siebie. Zastanawiałem się, co ta wojowniczka robiła ma terytorium mojego brata. Zapytałbym ją o to, ale tak nie wypada przy wszystkich kotach.
- Więc, Płomienna Gwiazdo, co powiesz? - odezwał się wreszcie Cicha Gwiazda.
- A co mam niby powiedzieć? - syknąłem. - Ja nie mówiłem żadnemu kotu z mojego klanu, żeby szedł na twoje terytorium. Wiem, że powinienem bardziej pilnować wojowników, ale mam też inne ważne sprawy.
Ktoś? c:
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz