- Mój królik, mój! Nie twój, mój! Mój król...! - Nie do kończy bo właśnie teraz jego lot się drastycznie skończył. Trafił głową o pniak i na chwilę stracił przytomność. ''Królik'' leżał parę długości zajęczaka od niego z poranionym całym bokiem. W trakcie lotu Wróbli musiał go mocno pokiereszować. Nagle wojownik obudził się raptownie i z miną wariata zaczął szukać swojej ofiary. Kiedy ją zobaczył ruszył w jej kierunku jak pijany. Po chwili doszedł do niej i rzekł.
- Zaraz oberwiesz za swoje nędzne postępowanie....! - Mruknął mówiąc to do kwiatków obok zajęczaka. To chyba jest gorsze niż śmierć. Mieć nad głową wariata tuż przed śmiercią, chociaż nie... Spojrzałam na zajęczaka i zauważyłam, że jego bok nie rusza się. Czyli nie żyje.
Ulga dla niego.
Zeskoczyłam z drzewa i stanęłam za Wróblim Płomieniem.
- Ekhem... - Mruknęłam a wojownik jak poparzony skoczył i w powietrzu odwrócił się do mnie.
- A to ty Złocista Gwiazdo... Ja.... Poluję? - Kocur rozpłaszczył się na ziemi.
- Właśnie widzę.... Słuchaj mnie teraz, bo mam coś ważnego do zainformowania. - Wróbli jeszcze bardziej się przestraszył, a ja ze stoickim spokojem usiadłam i podwinęłam ogon wokół łap. - Otóż widziałam jak polowałeś, nie podoba mi się twoje zachowanie. Musimy to zmienić. Od teraz nie śpisz w legowisku wojowników tylko w legowisku terminatorów. I będziesz miał też obowiązki terminatorskie - pilnowanie starszyzny. Dębowa Dusza jest teraz poważnie ranny, będziesz dla niego polował i zajmował się nim. I pamiętaj, że też musisz polować za Słoneczną Kitę, zrozumiałeś? - Z miny Wróblego można było wyczytać, że raczej zrozumiał bo jego oczy były jeszcze większe ze strachu. - Dobrze. Na początek zanieś rannemu tego zająca. -Wróbli nic nie powiedział, tylko wziął zdobycz i czmychnął w kierunku Obozu. Westchnęłam. Jak Klan ma się rozrastać skoro mam tylko takich wojowników? Mam nadzieję, że kociaki Słonecznej Kity będą bardziej rozgarnięte. Wróciłam do zakopanego ptaka, tego, którego schowałam kiedy spotkałam Dębową Duszę. Trzeba teraz sprawdzić jak się czuje...
Ktoś? :v
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz