- ''ADHD co chwila męczy mnie!'' - Po chwili usłyszałam też wycie wilka... Czyżby mój brat umiał wydawać różne odgłosy zwierząt? Nagle z krzaków wyskoczyło coś strasznie wielkiego z dwoma garbami...
- Aloha niedźwiadki lądowe! - Krzyknął z grzbietu wilczura mój brat mając na głowie stare gniazdko jakiegoś ptaka.
- A co to za cudak? - Spytał Błękitny uciekając na drzewo bo wilczur już chciał nas złapać swoimi zębiskami.
- Mój brat. - Mruknęłam chcąc stać się w tej chwili niewidzialna. Co za wstyd... Błękitny spojrzał to na mnie, to na Wróblego który ciągle śpiewał i wrzeszczał zarazem..
- Współczuje ci. - Rzekł kocurek sadowiąc się obok mnie na gałęzi.
- Nie ty jeden... - Mruknęłam i po chwili wrzasnęłam. - Bracie! Jak się tam znalazłeś?!
- Normalnie! Chciałem sobie polatać. Wiecie.. Jak te latające chomiki! Więc wszedłem na największe drzewo w lesie i skoczyłem! Niestety poleciałem na dół nie do góry... I kiedy myślałem, że już po mnie to trafiłem na kupę tego futra! I nie wiem jak z tego zejść!
- Pomożemy mu? - Spytał Błękitny.
- Nie. Musimy ostrzec nasze Klany, że jest wilk w pobliżu. Lepiej być przygotowanym. - Powiedziałam i skoczyłam na kolejne drzewo.
- A co z nim...? - Wskazał łapą na mojego brata.
- Słyszałeś już jak ktoś z naszego Klanu wczoraj pokonał włóczęgę? To był mój brat. Poradzi sobie z tym wilkiem. Zresztą... Póki jest na jego grzbiecie nic mu nie będzie. - Wskoczyłam na kolejne drzewo i z przerażeniem zobaczyłam, że wilk zmierza w stronę Obozu Klanu Świtu.
Błękitny? c: Co dalej? :O Dx
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz