- Mamy skoczyć? - zapytał Błękitna Łapa.
- Nie radzę. - odpowiedziała Wiewiórcza Łapa, patrząc w dół. - To mogłoby się skończyć źle. Nie jest tu bardzo wysoko, ale raczej nie wdrapałbyś się tutaj.
Nagle usłyszałem odgłos łamanego drzewa i huk. Wszyscy tam popatrzyli. Ciemna stała z otwartym pyszczkiem i patrzyła na Jastrzębiego, który trzymał się za łebek. Zwalił jedno z malutkich drzew, jednak ono wystarczyło, by być czymś, po czym można przejść.
- Co on zrobił? - zapytałem zastępczynię.
Ona chyba nie wiedziała czy być przerażona, czy się śmiać.
- Wziął rozbieg i wbiegł w to drzewo. - zaśmiała się.
Uśmiechnąłem się i popatrzyłem na kocura.
- Ał... Warto było... - mówił.
- Lepiej na niego teraz uważaj. Nie zdziwię się, jak zaśnie idąc. - mruknąłem do kotki.
Wszyscy zebrali się przed zwalonym drzewem.
- Nie wiem, czy to bezpieczne... - powiedziała Wietrzna Paproć.
- Trzeba będzie sprawdzić! - Mysia Skórka stanęła na drzewie przednimi łapkami, gotowa iść dalej.
- A może lepiej to ja sprawdzę? - podbiegł do niej Cicha Gwiazda.
- Nie, dam radę. Nie martw się. - odpowiedziała.
Zaczęła iść i wszyscy przestali mówić, patrząc na to wszystko. Nagle zauważyłem, że kamienie na dole zagłębienia podskakują, a ziemia drży. W oddali zobaczyłem wielkie zwierzęta... Jelenie!
- Mysia Skórko, wracaj! - krzyknąłem. - Jelenie tu biegną.
Kotka zatrzymała się i popatrzyła do tyłu. Odwróciła się i zaczęła wracać, ale drzewo także zaczęło drżeć i było jej trudniej. Co chwilę spadała jej łapa, ale wojowniczka szybko wdrapywała się z powrotem. Zwierzęta były już bardzo blisko. Za chwilę tędy przebiegną, a wtedy na pewno któryś uderzy w drzewo rogami, a ono albo się złamie, albo spadnie. Pierwszy jeleń przebiegł, ale nic się nie stało. Wszyscy patrzyli w napięciu na to, co się dzieje. Nie mogliśmy nic zrobić. Przebiegł drugi roślinożerca i stało się to, czego wszyscy się obawiali... Drzewo się złamało a Mysia Skórka spadła na dół. Zniknęła gdzieś wśród pędzących jeleni. Po chwili te przebiegły. Kotka leżała nieruchomo.
Ktoś?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz