Nagle poczułem, że ktoś mnie szturcha. Popatrzyłem tam. Obok mnie stała Kruczy Wiatr.
- Chodź. - powiedziała.
- Ale...
- Nie gadaj, chodź. - mruknęła.
Wyszliśmy z jaskini. Moja złamana łapa zamarzała.
- Gdzie idziemy? - zapytałem, ale ona nie odpowiedziała, tylko rozglądała się co chwilę i chowała za drzewami.
Nagle już się dowiedziałem... Przed nami zobaczyłem lisa. To on zabił kociaki.
- Idziemy po zemstę, Płomienna Gwiazdo, po zemstę... - szepnęła.
Skoczyliśmy na zwierzę.
Później
Wróciliśmy do jaskini cali w krwi drapieżnika. Pokonaliśmy go. Nigdy więcej nie zabije żadnego kociaka.
- Ja muszę spać, nie wiem, jak ty. - powiedziałem.
- Ja też...
Położyłem się w pierwszym lepszym miejscu i dalej brudny po walce zasnąłem. Dalej czułem wielki smutek, ale byłem zbyt zmęczony, by o tym myśleć...
Ktoś?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz