- To dobrze, że tego nie widzę...? - mruknął Jastrzębi, siadając. A więc nie spał długo.
- Dzieje się dosyć dużo... Ale chyba najlepiej będzie, jak zamilkniesz. Chcę wiedzieć, czy coś jeszcze powiedzą. - powiedziałam.
Okazało się, że idziemy na wspólne polowanie. Aż zaczęłam współczuć naszym ofiarom... Teraz musimy się postarać, by przetrwać długą Porę Nagich Drzew. Kiedy znalazłam się na zewnątrz, od razu poczułam, jak marzną mi łapy. Trzeba się przyzwyczaić. Zaczęłam szukać celu polowania. Wreszcie poczułam mysz. Zwierzątko nie zdążyło się ukryć i szybko je złapałam. Później upolowałam jeszcze jedną. Wróciłam do jaskini i położyłam zdobycz na całkiem dużym już stosie. Wszyscy muszą wrócić, żebyśmy zaczęli jeść. Usiadłam i zaczęłam lizać łapy. Zrobiło mi się cieplej. Nagle zobaczyłam Mglistą, która pędziła jak szalona w moim kierunku, po czym schowała się za mną. Nic nie powiedziała.
- Mgliste Futerko, co ty robisz? - zapytałam.
- A tak... Wiesz, jeśli Wróbli Płomień mi się oświadczy, chyba wskoczę do zamarzniętego jeziora. - szepnęła.
- Ale wiesz, że kiedyś będziesz musiała wyjść z ukrycia?
- Po co?
Na to nie potrafiłam odpowiedzieć.
Ktoś? Co dalej? xD
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz