- Cicha Gwiazdo. - Odwróciłem się natychmiast słysząc głos mej matki.
- Kryształowe Serce... - Moje oczy zaszkliły się radością na widok rodzicielki. - Tęskniłem...
- Cicha Gwiazdo...spójrz tam. - Pokazała łapą za mnie. Obejrzałem się.
Pioruny...wszędzie deszcz gromów, wielka burza...drzewa się łamały i upadały zabijając koty...i wszystko inne.
- Oo...
- To przyszłość. Jedna z kilku plag, które was czekają w drodze do Ciernistej Duszy i Kruczego Wiatru.
- Hę?
- Dolina Niepokonanych, ślepy krecie! Mysi Móżdżek! - Usłyszałem nagle głos innej kotki.
- No nie, tylko nie ona... - Złapałem się za głowę. - KAŻDY tylko nie ta stara wariatka!
Upadłem na ziemię chowając pysk między łapy, na widok cętkowanej kotki. Brzydka jak noc październikowa, a do tego głupsza od Wróblego Płomienia...
- Co jest Cichy? Kłaczek ci stanął w gardle? Nie cieszysz się na mój widok?
- Czy kiedykolwiek cieszyłem się na twój widok Osetowa? - Powiedziałem zirytowanym głosem.
- Myślałam że umierasz z radości widząc mnie! - Złapała mnie za głowę i zaczęła tarmosić łapą.
- Ratuj... - Szepnąłem do mojej matki.
- Osetowa Skórko! - Syknęła Kryształowe Serce trzepiąc nakrapianą kocicę ogonem.
- Oj dobra, dobra! - Odepchnęła mnie i usiadła z boku ze smętną miną.
- Musicie ruszać. Czasu coraz mniej...
- Miłego loooooooooooooootuuuuuuuuuuuuu! - Krzyknęła Osetowa machając mi na pożegnanie, wtedy obie się rozpłynęły w powietrzu. Czułem, że spadam...
Otworzyłem oczy. Ten koszmar się wreszcie skończył...spojrzałem na moje rodzeństwo, po chwili Złocista unosząc się na przednie łapy spytała:
- Mieliście...Kolejne dziwne sny?
- Tak. - Odpowiedziałem szybko. - Burza to kolejna plaga która nas nawiedzi w drodze do Doliny Niepokonanych. Prawdziwy sztorm.
Ktoś? .3.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz