9 wrz 2015

Od Cichej Gwiazdy

Walczyłem z żywiołem dzielnie, ale i tak co chwilę szedłem pod wodę...Muszę walczyć, muszę żyć... Nie walczysz dla siebie... usłyszałem nagle szepty w mojej głowie. Zostawiłeś kogoś...nie walczysz teraz dla siebie, lecz dla tego kogoś... W tamtej chwili zrozumiałem...Mysia Skórka! Została sama w obozie! A rzeka pewnie już się wylała...jeśli tak jest, Mysia Skórka nie przeżyje pięciu minut...poczułem nagle siłę...zacząłem płynąć w stronę obozu. Po kilkunastu minutach tam dotarłem...
- MYSIA SKÓRKO! GDZIE JESTEŚ! - Wykrzyknąłem próbując utrzymać głowę nad powierzchnią wody, co było trudne.
- CICHA GWIAZDO! - Usłyszałem nagle jej krzyk. Przednimi łapami trzymała się gałęzi drzewa zanurzona do połowy. Natychmiast zacząłem płynąć w jej stronę.
Złapałem się pazurami drzewa. Udało mi się wspiąć...ale nie miałem czasu na odpoczynek. Chwyciłem kotkę za skórę na karku i próbowałem wciągnąć na drzewo. Udało się...była już bezpieczna, od razu otuliłem ją swoim puchatym ogonem i zacząłem wylizywać aby ją ogrzać, tak jak matka kociaka. Ale musieliśmy wrócić do pozostałych...Mysia Skórka cała drżała z zimna, łapy zapewne jej zdrętwiały...nie miała siły iść...musimy z powrotem popłynąć.
- Mysia Skórko, musimy wrócić... ufasz mi?
- Oczywiście...
- Dobrze...
Jakoś udało mi się ją wziąć na grzbiet.
- Ufam ci...
- Wiem...
Wziąłem głęboki oddech i...wskoczyłem. Czułem jak łapy kotki zaciskają mi się na szyi. Trzymała się i to mocno...bardzo mocno. Ciężko było mi oddychać, ale cóż...


***

Nareszcie burza ustała...wody było znacznie mniej...udało mi się w końcu dojść...
- Cicha Gwiazda wraca! - Wykrzyknęli terminatorzy widząc mnie człapiącego w stronę miejsca zebrania. Zaczęli zeskakiwać z drzew aby mnie powitać.
- Weźcie Mysią Skórką i ją ogrzejcie, nie pozwolę jej zamarznąć...
Pomogli jej ze mnie zejść i zaprowadzili w stronę jaskini, gdzie na pewno było cieplej. Upadłem na ziemię, ciężej mi się oddychało.
- Cicha Gwiazdo! - Podbiegł do mnie mój brat. 
- N-nic mi nie jest...zajmijcie się Mysią Skórką... - Wydyszałem szeptem.
Spojrzałem Płomiennej Gwieździe w oczy, czekając na odpowiedź...

Płomienny? .3.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz