5 wrz 2015

Od Złocistej Gwiazdy

Księżyc... Wielki i tajemniczy.... Jest że tak nazwę królem na Srebrnej Skórce. Tam też mieszkają wszyscy zasłużeni wojownicy... Gwiezdny Klan... Gdzie ja się teraz znajduję? Na skale... Lecz co ja tutaj robię? Nie wiem.. Spojrzałam w dół i aż mnie ten widok zmroził z przerażenia. Widziałam kotłujące się koty na dole.. Osierocone kocięta, rannych wojowników.... Zobaczyłam też trzy koty, które trochę dalej walczyły... Czyżby to my...?
- Nie... To nie wy. - Powiedział ktoś za mną jakby odczytał moje myśli. Odwróciłam się i zobaczyłam...
- Mama? Znaczy... Kryształowe Serce? To naprawdę ty? - Spytałam kiedy zobaczyłam dobrze znaną mi białą kocicę. Była cała biała, jej futro lekko falowało na wietrze dając jej królewski wygląd.
- Tak, to ja. To, co teraz widzisz to przyszłość, możliwa przyszłość. Wasi potomkowie mogą zerwać między sobą sojusz i rozpętać wojnę. Spójrz w górę jeszcze raz i powiedz mi co czujesz? Zrobiłam to co kazała, ale i tak nic nie czułam, ani nie widziałam. - Nie czujesz deszczu?
- Nie. - I jak na zawołanie zobaczyłam na Srebrnej Skórce burzowe chmury i krople deszczu spadające mi na futro. Już po chwili byłam cała mokra.
- A teraz spójrz na dół, co widzisz? - Tym razem uważniej się przypatrzyłam. Nagle po lewej stronie zobaczyłam wodę, mnóstwo wody. To była powódź. Walczące koty za późno to zauważyły i zostały porwane przez nurt rzeki. - Jeśli Klany będą ze sobą walczyć, zginą a na ich miejsce powstaną inne Klany.
- Ale... Czy to może się stać? - Spytałam zdezorientowana.
- Może... Nawet wtedy kiedy to wy będzie przywódcami waszych Klanów.
- Ale... Czy to ostrzeżenie? Czy to da się zmienić?
- To tylko przestroga. A czy to da się zmienić.... Sami o tym zadecydujcie... Wszystko zaczęło mi się rozmazywać...
- Kryształowe Serce? Mamo?! - Niestety moja rodzicielka już znikła a razem z tym ten dziwny sen....

Obudziłam się. Wreszcie... Nie raz miałam dziwne sny, ale takiego to jeszcze nie miałam... Popatrzyłam na śpiące koty... Chwila.. Mój brat, Płomienna Gwiazda już nie spał. Tak samo jak Wróbli, który chyba już dobrze się czuje po tych jagodach. Przed starszyzną i matkami stała całkiem pokaźna sterta zdobyczy. Czyżby Wróbli po tych jagodach wreszcie wziął się w garść? Możliwe.... Widziałam też kociaki, które z chytrą minką zaczęły napierać na Płomiennego. Biedak... Dobrze, że do mnie kociaki tak się nie kleją.

Płomienny? xD

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz