- Mamo! Ale ja nie chcę spać! Chcę jak inne koty dzielić języki! - Mruknęła Dymna.
- Jesteś za mała na rozmowy w środku nocy. Jeśli się nie wyśpisz to jutro nie będziesz chciała wstać. - Widać było że Czerwonopręga ma wprawę w rozmowach ze swoją małą. - Zresztą popatrz na kociaki Słoneczna. Widzisz jak grzecznie śpią? - Grzecznie to za dużo powiedziane. Krucia, jak to najdelikatniejsza z kociaków, leżała wtulona między przednie łapy swojej mamy. Reszta leżała wtulona w brzuch swojej rodzicielki. Kwarcek jak zwykle na samej dole, Śnieżka na samej górze, a Błociek leżał odwrócony tyłkiem do Sówki. Wszystko byłoby w porządku, gdyby nie taki nagły odgłos..... Błociek z ulgą, a Sówek z miną trupa leżał teraz na grzbiecie i dusił się...? Reszta rodzeństwa również zaczęła dziwnie kaszleć.
- Błociek, znowu? - Miauknęła matka kociąt z lekkim zdenerwowaniem. Wzięła winnego za skórę na karku i jak najdalej mogła postawiła go. Kocurek jak się nie nadymi, a jak potem nie wybuchnie.... Oczywiście wybuchnie, że wszystkie koty dookoła padają, lub uciekają. I tak się stało. Błociek z derpową miną, został znowu wzięty za skórę i położony w gronie swojego rodzeństwa. Widać kto tu będzie wredny... Oddaliłam się jak najszybciej. Wszakże nikt za bardzo nie chciał czuć w nosie ten słodko - śmierdzący odór. Postanowiłam wyjść... I.... Zobaczyć co Wróbli i Mglista robią? Tak to chyba można nazwać... Lecz nie było mi dane zrobić nawet krok, bo wyrosła przede mną jak z podziemi Mgliste Futerko.
- Co się stało? - Spytałam, bo widać było że kotka biegła i chyba Wróbli gdzieś się znowu wpakował.
- On.... Sama nie wiem... Otruł się chyba jakimiś jagodami i teraz się tak dziwnie zachowuje... - Wydyszała Mglista.
- Ale dziwnie czyli jak zazwyczaj w Obozie i kiedy go spotykasz, czy dziwnie, że jeszcze gorzej? - Pytałam, bo to była dość spora różnica.
- Jeszcze gorzej....
- No to poszukajmy jakiegoś Medyka.. - I nagle tuż za mną pojawił się Sowi... No pięknie... Przypomniało mi się, że Wietrzna z Czerwonym poszli poszukać takich tam... Specjalnych ziół.. Czyli prędko nie wrócą. - Sowi.... Ruszamy się, bo musisz kogoś wyleczyć... - Chyba nie słyszał naszej rozmowy, bo tylko kiwnął głową i Mglista zaczęła nasz prowadzić... Ciekawe jaka będzie reakcja Sowiego kiedy dowie się kogo ma ratować...
Sowi? Mglista? xD
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz