12 wrz 2015

Od Płomiennej Gwiazdy

Chwilę wszyscy milczeli przyglądając się zniecierpliwionej przywódczyni Klanu Dnia. Wstałem uważając na złamaną łapę i podszedłem do niej. Kątem oka zobaczyłem, jak Czerwonopręga zabiera swoją córkę do pyszczka i zaczyna iść. Czeka nas naprawdę długa podróż. Ciekawe, gdzie idziemy, skoro widziałem w śnie śnieg.
- Pilnujcie kociąt i Wróblego Płomienia, nie chcemy, żeby ktoś zrobił sobie krzywdę. - mruknął Błękitna Łapa patrząc, jak wojownik dalej je błoto. Po chwili wszyscy już szli. Nie wiem ile szliśmy, ale kiedy robiło się ciemno, niektórzy już padali i ledwo szli.
- Musi odpocząć... - usłyszałem zmartwiony głos Ciemnego Strumyka. Popatrzyłem do tyłu. Jastrzębia Burza leżał prawie jak martwy, a kotka nad nim stała. Trzeba się zatrzymać. Usiadłem. Złocista Gwiazda, która cały ten czas szła przodem, odwróciła się. Wydawała się być dziwnie zamyślona. Rozglądnęła się. Byliśmy na dużej łące.
- Tutaj. - powiedziała, patrząc na małe drzewo. - Odpocznijmy przez całą noc, rano wyruszymy dalej.
Cicha Gwiazda skinął łebkiem. Zaciągnęliśmy Jastrzębiego pod drzewo. Położyłem się od razu i zasnąłem, czując ulgę, że wreszcie mogę odpocząć.

Przed wami długa droga. Idźcie tam, gdzie lecą wielkie ptaki. Te drapieżniki uratują wam życia.
- Cieszymy się, że nas posłuchaliście. - usłyszałem głos. Otworzyłem oczy. Przede mną siedziały dwa koty. Najwyraźniej Ciernista Dusza i kotka, którą widziałem w jednym ze snów.
- Czekamy na was. - uśmiechnęła się kotka. - I tak skoro znów się spotykamy... Jestem Kruczy Wiatr. Na pewno znasz już mojego braciszka Ciernistą Duszę! - popatrzyła na kocura - Idzie do nas też ta kotka, może jeszcze jest nadzieja?
- Krucza! - warknął.
Patrzyłem na dwa koty patrzące sobie w oczy. Wyglądało to tak, jakby za chwilę jeden miał rzucić się na drugiego.
- Czekaj, czekaj! - powiedziała nagle Krucza. - Zapomniałeś chyba, że to jego sen. Nie powinieneś tak krzyczeć!
- Ale ja...
- Chyba coś mówię! - syknęła.
Usiadła obok mnie i objęła mnie łapą. Ledwo mogłem oddychać.
- A więc... Chcesz coś jeszcze wiedzieć? - zapytała łagodnym głosem.
- No, chciałbym wiedzieć... - jęknąłem. - Jak do was dojść?
- Tak jak mówiliśmy wcześniej. Idźcie tam, gdzie lecą wielkie ptaki. - odezwał się Ciernista Dusza.
- Ale ja nie wiem gdzie lecą wielkie ptaki! - szepnąłem.
Krucza była bardzo silna, chyba chciała mnie udusić. Czyli jak wszyscy.
- No cóż, chyba pora się pożegnać. - mruknął kocur.
- Pozdrów od Ciernistego siostrę!
- Nie pozdrawiaj jej ode mnie...

Obudziłem się. Słońce wychodziło zza horyzontu. Prawie wszyscy jeszcze spali. Wszyscy oprócz mojego rodzeństwa...

Rodzeństwo? xD

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz