Cz-czekaj, co jest? Śpię?! Miałam przecież nie spać...
- Halo? Kolejny proroczy sen? A może zwykłe sen w którym.... Latam... I... Jestem...
- Paręset długości zająca nad ziemią. - Odezwał się ktoś, przerywając mi moją zdumioną wypowiedź. Popatrzyłam na boki, lecz nikogo nie zobaczyłam. Spojrzałam w górę i zobaczyłam nad sobą Kryształowe Serce. Szczerze... Już nic mnie nie zadziwi.... - Spójrz w dół. Tylko się nie przestrasz.
- Mam lęk wody a nie wysokości! - Mruknęłam. Kiedy zobaczyłam jak jestem wysoko to i tak pisnęłam ze strachu. Usłyszałam śmiech swojej rodzicielki. - No co.... A to co znowu?! - Wykrzyczałam zdumiona. Coś białego skakało w naszym kierunku.
- Jestem owcą! Hau hau! - Powiedziałabym, że to Wróbli, ale że on chyba nie może być w moim śnie...
- Osetowa Skórko. Spoważniej chociaż w jej śnie. Musimy jeszcze później odwiedzić mojego syna. Cichą Gwiazdę. - Już mu współczuję...
- A więc? To chyba coś poważnego, skoro wy dwie tutaj jesteście....
- Popatrzcie na dół! Śnieg! Jaki piękny! - Po raz kolejny przeszkodzono mi w rozmowie... Tym razem to była Osetowa Skórka, która z radością biegła w stronę białego puchu.
- Dobra. Powiem ci, póki ona nie wróci. Otóż spójrz w dół. Widzisz śnieg. Wielkimi krokami zbliża się Pora Opadających Liści. Lecz, kiedy dojdziecie do Kruczego Wiatru i Ciernistej Duszy, spotkacie na swej drodze śnieg. U nich Pora Nagich Drzew przychodzi wcześniej. Prawdopodobnie wtedy część z was zachoruje, a nawet umrze. Nie wybierajcie pochopnych decyzji, a wiele z was przetrwa. A teraz... Miłej podróży, córko. - Mówiąc to dotknęłyśmy się nosem, a ja znowu zobaczyłam ciemność.
Robi się coraz jaśniej. Pewnie wchodzi już słońce, bo na Srebrnej Skórce wyblakło już większość gwiazd. Rodzeństwo również nie spało.
- Mieliście... - Zaczęłam. - Kolejne dziwne sny? - Spytałam.
Ktoś? c:
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz