4 wrz 2015

Od Płomiennej Gwiazdy

Klan Nocy... Nie zwróciłem uwagi na to, że nie ma tu mojej siostry! Brawo, Płomienny, gratulacje. Co ona znów robiła? Ostatnio jej nie widywałem i o niej nie słyszałem. Podejrzane, ciekawe, czy coś jej się stało, czy jest zbyt leniwa, żeby przyjść na Zgromadzenie. Pomyślałem, że może przyda się potem sprawdzić, czy wszystko w porządku.
- Ja nic nie wiem! - zabrzmiało to bardziej tak, jakbym był przesłuchiwany. Trudno.
Nagle poczułem, że coś wspina mi się na głowę. To była Dymna, bo kto inny? Widząc minę Błękitnej Łapy pomyślałem, że pewnie wyglądam jak ktoś, na kogo wszedł wielki, włochaty pająk. Ale moja sytuacja było o wiele gorsza. Zamiast pająka był mały, śmiejący się kociak, zapewne knujący jakiś plan jak by tu mnie zabić. Nie ruszałem się, a mała kotka siedziała mi na głowie. Nagle zapanowała cisza i wszyscy, prawie bez wyjątku, popatrzyli na mnie z nieukrywanym rozbawieniem. Nie no, co ja mam teraz zrobić? Koty zaczęły po chwili znów rozmawiać. Brat i siostra dalej na mnie patrzyli.
- Co tak siedzicie? Pomóżcie mi... - jęknąłem.
Chyba im się nie chciało. Zaczęli ze sobą rozmawiać. Musiałem działać sam. Kociak dalej był na mojej głowie i chyba próbował wyrwać mi ucho, bo czułem, jak zaciska na nim małe, ostre ząbki. Nie bolało mnie, ale to było nieprzyjemne. Lekko się nachyliłem, a kotka dalej trzymając się mojego ucha, wisiała nad ziemią. Popatrzyliśmy sobie w oczy.
- Dymna...
- Tak? - uśmiechnęła się lekko, jakby nigdy nic.
- Dymna, co ty robisz? - mruknąłem.
Spojrzała na mnie z takim zdziwieniem, jakby nie wiedziała, o co chodzi. Westchnąłem. Wyprostowałem się i pozwoliłem jej ponownie usiąść na mojej głowie. Po chwili podbiegła do mnie Czerwonopręga i wzięła swoją córkę. Zastanawiałem się, czy dalej moje ucho będzie działało poprawnie. Bolało, ale chyba nie stało się nic poważnego.
Podszedłem do rodzeństwa.
- I co z Klanem Nocy? - zapytałem.

Cichy albo Złocista?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz