******
- Myszko, cudownie wyglądasz! - Zachwycała się Wiewiórcza Łapa.
- Mówisz?
- Wyglądasz pięknie! - Powtórzyła prawie piskiem. - Założę się, że gdyby mój brat cię zobaczył...
- To i tak ślinił by się do Mglistej.
- Uhrm...?
- Właśnie to robi. - Wskazałam łapą na rudego kota który właśnie wchodził do jaskini ze świeżo upolowanym zającem i błękitną różą w pyszczku. Podszedł do Mglistego Futerka, ale zaraz potem spojrzał na mnie. Wiewiórcza Łapa natychmiast mnie zasłoniła.
- W-WRÓBLI! WYPAD STĄD! NIE WIESZ ŻE KOCUROM NIE WOLNO WIDZIEĆ PANNY MŁODEJ PRZED ŚLUBEM!? - Wrzasnęła na brata.
- Ło jeju...ja nie wiedzieć...w takim razie potem się oświadczę... - W tym momencie zatkał sobie pysk łapami i uciekł.
- Oświadczyć...MI!? - Krzyknęła "szeptem" Mglista.
- Współczuje ci Mgliste Futerko.
- Nie no, Mysia Skórko, wyglądasz obłędnie! - Wykrzyknęła Wiewiórcza olewając załamaną Mglistą.
Przejrzałam się w strumyku. Moje blade futerko zakrywał dywan z białych płatków róż. Na czole piękny welon zrobiony z wianka, który został upleciony z wielu pięknych kwiatów.
- Miauuu... - Pomachałam swoją kitą na prawo i lewo. Wszystkie kotki zaśmiały się pod nosem.
- Jesteś po prostu piękna!
- Wyglądasz cudownie!
- Wszystkie kocury będą umierać na twój widok!
- Już spokojnie dziewczyny, nie przesadzajmy, to tylko suknia! - Wybuchłam w końcu śmiechem.
- Już spokojnie dziewczyny, nie przesadzajmy, to tylko suknia! - Wybuchłam w końcu śmiechem.
*******
Dobra...spokojnie...wdech, i wydech...jestem już przed ołtarzem, wszyscy się na mnie patrzą...to już ta chwila, to już ta chwila...naszą salą była ogromna jaskinia, wewnątrz której rosła gigantyczna stara wierzba, w okół wszędzie były cudowne kwiaty. Szłam wolno i z gracją przez dywan kwiatów, przede mną szła moja mała druhna (Wjewjur .3.) rozrzucając płatki kwiatów na wszystkie strony. Wtedy go ujrzałam...futro czarne niczym skrzydło kruka z metalicznym połyskiem, w tym świetle wydawało się być granatowe. Na szyi lśniący ogon białego lisa...wyglądał tak pięknie...usiadłam u jego boku. Popatrzyliśmy sobie w oczy, a potem czekaliśmy aż Złocista rozpocznie ceremonie.
Ktosiełki? .3.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz